piątek, 29 listopada 2013

Rozdział 2

Po małym posiłku wszyscy poszli do Studia On Beat.
Studio
Przyszedł Antonio wraz z wszystkimi nauczycielami.
- Muszę wam coś powiedzieć, kochani. - powiedział poważnym głosem Antonio.
- ... Mamy dwóch nowych uczniów!!!- Pablo krzyknął z wyraźnym uśmiechem na twarzy.
Wszyscy byli ciekawi kim oni są .. Nagle weszła dziewczyna, po chwili za nią pojawił się wysoki chłopak.
- No .. to może Wam przedstawię "nowych"- zaśmiał się lekko Pablo.
- To jest Carmon oraz Martin. Carmon pochodzi z Anglii a Martin jest z Paryża. Myślę że naprawdę się polubicie :)
Po zajęciach Violetta zaprosiła Francescę, Camilę oraz nową Carmon do swojego domu.
W drodze do domu Violetty
- Powiedz Carmon co cię sprowadziło do naszego Studia? - zapytała Francesca
- Moja rodzina często się przeprowadzała, ale nie na aż tak długą skalę. To pierwszy raz kiedy wyjechałam za granicę Anglii, zawsze było dzielnicę dalej, inne miasto. Nigdy nie myślałam że wyląduję aż w Argentynie ;)
- Aha .. to gdzie mieszkasz, powiedz. - Zapytała Violetta
- No .. zwykle idę do Studia tą drogą co my teraz ale może będziemy przechodzić obok mnie, to wam pokażę. Może widziałyścię taki wielki nowoczesny dom?- rzekła Carmon
- No, tu jest dość dużo nowoczesnych domów a więc .. - zaśmiała się Camila
Gdy już dochodziły do bramy domu Violi, Carmon niewiedziała że to tutaj...
- O patrzcie, tam jest mój dach! - krzyknęła Carmon
- Eeee ..  wiesz to będę chyba miała ciebie baaaardzo blisko. Patrz! Ja mieszkam właśnie tu! - wesoło powiedziała Violetta
Zaśmiały się wszystkie bardzo szczerze :D
Dom Violetty
- Carmon! Chodź tu! - krzyknęła Violetta, ponieważ Carmon się zagapiła i poszła w zupełnie inną stronę, niż znajduje się pokój Violetty.
-O! To tutaj!? WOW tu jest tak ładnie, nowocześnie! Chciała bym tu mieszkać - odrzekła Carmon
- No mieszkać to nie będziesz, ale będziesz mogła przychodzić kiedy zechcesz :)
Tymczasem u chłopaków ..
- No. Martin, to co cię tu sprowadza? - zapytał Leon
- No .. ja przyleciałem się tutaj uczyć, miałem małą przeprowadzę bo mama tu niedaleko dostało pracę. - odpowiedział Martin z lekko francuskim akcentem
- Aha ..
No i co? Nie było Leonetty nie było Gesmeraldy (czy jakoś tak xD) Ale nie martwcie się! Już w 3 rozdziale będzie ich duuużoooo .. :*
Następny rozdział już w Niedzielę <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz